Sharenting

Prawie połowa polskich rodziców udostępnia zdjęcia swoich dzieci, myśląc że widzą je tylko znajomi. Czy na pewno? Może okazać się, że to nieprawda! Czym jest sharenting i jakie niesie zagrożenia? Czy Twoje dziecko może czuć się bezpieczne? Co mówią w tej sprawie badania? Sprawdź, śledząc artykuł do końca.

Sharenting – co to jest?

Sharenting (ang. share + parenting) to inaczej nadmierne umieszczanie wizerunku dziecka w sieci. Co to znaczy w praktyce? W dobie kamer i smartfonów wielu rodziców dokumentuje rozwój swojego dziecka – od pierwszych kroczków i uśmiechów po sukcesy w szkole oraz wspólne wyjazdy. Okazuje się, że zdjęcia i nagrania udostępnione w mediach społecznościowych mogą narobić więcej szkody niż pożytku.

Sharenting – badanie

W 2019 roku agencja Clue PR po raz pierwszy zdecydowała się zbadać zjawisko sharentingu w Polsce. Tak powstał raport Sharenting po polsku, czyli ile dzieci wpadło do sieci?, z którego wynika, że prawie połowa rodziców dokumentuje dorastanie swoich dzieci, a następnie udostępnia ich wizerunek w social mediach. 80% osób nie widzi w tym nic złego, bo w końcu to rodzic decyduje o dziecku, a tylko ¼  opiekunów pyta swoje dzieci o zgodę. Z roku na rok skala problemu sharentingu rośnie, z czego większość osób może nie zdawać sobie sprawy.

Sharenting – dlaczego to złe?

Powodów, dlaczego nie powinno się praktykować sharentingu, jest co najmniej kilka. Dziś przedstawiamy Ci te najważniejsze:

  • w Internecie nic nie ginie – zdjęcia Twoich dzieci mogą kiedyś obrócić się przeciwko nim. Podczas gdy ludzie ruszają naprzód, zdjęcia pozostają w Internecie na zawsze.
  • nie jesteś anonimowy – złe rzeczy nie dzieją się tylko w filmach. Nawet jeśli swoje posty udostępniasz wyłącznie znajomym, za sprawą kolejnych udostępnień mogą trafić w niepowołane ręce.
  • zdjęcia mówią wszystko – wrzucając niewinną fotkę z wakacji, mówisz potencjalnym złodziejom gdzie, z kim i jak długo jesteś oraz co robisz w danym miejscu.
  • dziecko to chodząca reklama – reklamodawcy w mediach społecznościowych wiedzą, jak wykorzystać wizerunek Twojej pociechy. Wystarczy koszulka z ulubionym bohaterem, by Twój profil zasypały odpowiednie banery.
  • warto myśleć o innych – idealne obrazy idealnych ludzi to w Internecie żadna nowość. Pokazując wyłącznie uśmiechnięte obrazki, możesz zrobić krzywdę sobie i innym.

Jak chronić dziecko w sieci?

Zarówno Ty, jak i Twoje dziecko jesteście narażeni na ataki hakerów. Nieudostępnianie wizerunku dziecka to pierwszy krok w dobrą stronę. Nie wystarczy to jednak, by zachować pełnię bezpieczeństwa. Chroniąc swój komputer, postaw na program antywirusowy G DATA Internet Security – zapewnia kompleksową ochronę przed wszystkimi rodzajami ataków, a także oferuje moduł kontroli rodzicielskiej. Dla urządzeń mobilnych wybierz G DATA Mobile Security Android z systemem kontroli aplikacji. Niech cała Twoja rodzina będzie bezpieczna z G DATA.

Może Ci się spodobać

1 Komentarz

  1. […] … pomyślało ¾ użytkowników Internetu. Prawdą jest jednak, że atak ze strony hakera może spotkać każdego z nas. Zobacz, co spotkało Macieja z zespołu G DATA! Aby zostać potencjalną ofiarą wystarczy, że posiadasz jakiś profil social media lub prowadzisz bankowość internetową. Dobrze radzimy – chroń swoją prywatność. Sprawdź, dlaczego warto unikać wrzucania zdjęć do sieci. […]

Komentarze są wyłączone.

Więcej w:Dziecko w sieci